Szescioraczki z Tylmanowej zna cała Polska. Oto jak urosły. Mama pokazała nowe zdjęcia

Sześcioraczki z Tylmanowej zna cała Polska. Bo liczne potomstwo Klaudii Marzec trudno przegapić.

Jak informuje „pikio.pl”, Klaudia Marzec, mama znanych na całą Polskę sześcioraczków opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia, które skradły serca internautów.

Pierwsze polskie sześcioraczki

Ich narodzenie śledziła cała Polska – nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo sześcioraczki z pewnością nie rodzą się u nas codziennie. Rodzicom szóstki nie brakowało więc duchowego wsparcia, które było im niewątpliwie w tamtych chwilach bardzo potrzebne. Ich dzieci z uwagi na tak mnogą ciążę i swoje wcześniactwo musiały po porodzie przebywać przez dłuższy czas w szpitalu .

Na szczęście cała szóstka trafiła wkrótce do domu. Cieszą się teraz dobrym zdrowiem, a ich rodzice mają kogo obdarowywać swoją miłością.

instagram

 

instagram

 

instagram

 

instagram

Czwórka z sześciorga rodzeństwa

Opublikowane zdjęcie przez wielodzietną mamę przedstawia cztery jej córeczki: Nelę, Kaję, Malwinę i Zosię. Wszystkie ubrane są identycznie. Mają na sobie takie same szare bluzeczki, ale nie to najbardziej zwraca uwagę. Bo najwięcej uroku dodają im tiulowe spódniczki baletnic w różowym kolorze.

https://mamotoja.pl/

 

instagram.com

 

Bracia małych baletnic

Pozostałe rodzeństwo nie znalazło się na zdjęciu, ale tylko z powodu ogólnego pomysłu tej fotografii. Tymon i Filip czują się wyśmienicie, jednak pomysł ich mamy zakładał tym razem pokazanie uroczych dziewczynek.

W trosce o maluchy

Nie mają końca zachwyty internautów, którzy mieli okazję zobaczyć te niesamowite zdjęcia. Dzieci są więc nieustannie obsypywane serdecznymi komplementami.

Ze strony komentujących nie brakuje również troski skierowanej do rodziców. Bardzo często padają pytania o sposoby radzenia sobie z tak liczną gromadką dzieci w codzienności.

Prezydent i Pierwsza Dama w gościnie u sześcioraczków: ŚWIATOWY DZIEŃ WCZEŚNIAKA. SZEŚCIORACZKI Z TYLMANOWEJ, WIEMY KTO JE ODWIEDZIŁ

Siła braterskiej miłości: PRZEJECHAŁ SETKI KILOMETRÓW, ŻEBY GO POŻEGNAĆ. NIESTETY NIE ZDĄŻYŁ, ALE BRAT DAŁ MU ZNAK

KK